Zamknięty plac załadunkowy to nie obszar ruchu lądowego. Stosowanie p.r.d. jest ograniczone, pieszy nie ma pierwszeństwa i obowiązuje go zakaz wchodzenia bezpośrednio przed jadący / manewrujący pojazd. Wyrok SO w Koszalinie V Ka 414/23

Nr 2026/02/01

Dariusz Dudziński – radca prawny, Kancelaria Babiaczyk Skrocki i Wspólnicy, Poznań

Od redakcji: Do przedmiotowego wypadku doszło na zamkniętym placu rozładunkowo-załadunkowym jednej z firm, podczas załadunku naczepy zespołu pojazdów. Kierowca ładowanego pojazdu idąc za tyłem manewrującego wózka widłowego został potrącony, co skutkowało obrażeniami nogi. Sąd Rejonowy w Białogardzie wyrokiem II K 19/23 za winnego uznał K.F. – kierowcę wózka widłowego wymierzając mu karę grzywny. Na skutek apelacji obrońcy, który sprawę konsultował z ekspertem pozaprocesowym, Sąd Okręgowy w Koszalinie wyrokiem z dnia 12 października 2023 r. uniewinnił oskarżonego, jednak prokurator wniósł kasację do Sądu Najwyższego. Obrońca oskarżonego skierował do SN odpowiedź na kasację, co poskutkowało wycofaniem się prokuratora ze swojego stanowiska, a więc konsekwencją było umorzenie sprawy przez Sąd Najwyższy.

Stanowisko Sądu Okręgowego – odwoławczego

„Zarzuty podniesione w apelacji są zasadne. Sąd I instancji w przedmiotowej sprawie dopuścił się zarówno obrazy prawa materialnego, jak i procesowego oraz błędnie ustalił stan faktyczny. Prawidłowo ustalony stan faktyczny zostanie przedstawiony przez sąd odwoławczy jak rubryce 5.2. [Zmiana wyroku sądu pierwszej instancji – dop. red] i w powodach zmiany wyroku.

Sąd odwoławczy podziela zarzuty apelacji obrońcy, które wskazują na błędną ocenę prawną miejsca zdarzenia, zasad bezpieczeństwa tam obowiązujących, a w konsekwencji błędne ustalenia faktyczne i błędną ocenę prawną zachowania uczestników zdarzenia.

Sąd odwoławczy szeroko odniesie się do naruszeń prawa materialnego i procesowego przez sąd orzekający w rubryce 5.2. [Zmiana wyroku sądu pierwszej instancji – dop. red].

Sąd odwoławczy podziela argumenty apelującego, że do prawnej oceny miejsca zdarzenia będącego przedmiotem tej sprawy i zachowania uczestników należy podejść z dużą rozwagą. Nie można do tej oceny wykorzystać oczywiście błędnej opinii biegłego inż. M. M., na której oparł się bezrefleksyjnie sąd I instancji. Już pierwsza wstępna ocena zasadności zarzutu aktu oskarżenia określającego obowiązek oskarżonego jako konieczność ustąpienia pierwszeństwa pieszemu i wskazując na naruszenie tego obowiązku nakazuje z dużą dozą ostrożności podchodzić do elementu orzekania jakim jest bardzo dokładne ustalenie stanu faktycznego w sprawie i oceny prawnej zachowania uczestników. Od razu można byłoby bowiem zadać pytanie wymagające ustaleń – czy w miejscu tym – plac rozładunkowo-załadunkowy odbywał się ruch pieszych, w którym piesi mieliby pierwszeństwo. Odpowiedź nasuwa się od razu, że przyjęcie jakoby na tym placu piesi mieliby mieć pierwszeństwo w ruchu, byłaby co najmniej niedorzeczna. Tego błędu aktu oskarżenia nie dostrzegł w ogóle sąd I instancji, a nie ustalił przecież aby znajdowały się na tym placu przejścia dla pieszych.

Nawet w normalnym ruchu drogowym, na drogach publicznych nie jest tak, że pieszemu przysługuje bezwzględne prawo pierwszeństwa i że może on wtargnąć na jezdnię wprost pod nadjeżdżający pojazd (tak należy porównać sytuację z tej sprawy). Pieszy wchodząc na przejście dla pieszych ma pierwszeństwo, ale musi się upewnić wpierw czy może to uczynić bezpiecznie, a zbliżający się np. pojazd, jego kierujący widzi pieszego. Z kolei kierujący pojazdami zbliżając się do przejścia dla pieszych muszą zachować szczególną ostrożność.

Ma rację apelujący, że w stanie faktycznym tej sprawy nie można w ogóle mówić o ruchu pieszych, gdyż ich obecność na placu w czasie pracy wózka widłowego była zabroniona (vide- broszura informacyjna, informacje o zasadach bezpieczeństwa obowiązujących na tym terenie, w tym kierowców wjeżdżających na teren zakładu). Pracodawca, właściciel zakładu chronił w ten sposób osoby postronne, jak i swoich pracowników, zapewniając im bezpieczeństwo i sprawność wykonywania obowiązków.

Ma rację apelujący, że sąd I instancji dopuścił się obrazy prawa materialnego, przypisując oskarżonemu popełnienie występku z art. 177 § 1 k.k. w sytuacji, gdy oskarżony nie wyczerpał swoim zachowaniem znamion opisanych w przepisie tego artykułu. Naruszenie to jest związane z błędnym zastosowaniem przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym do sytuacji objętej przedmiotowym postępowaniem. Przepisy tej ustawy nie mogły mieć zastosowania wprost w przedmiotowej sytuacji, gdyż zdarzenie wystąpiło w miejscu, w którym nie odbywa się ruch lądowy pieszych i pojazdów, a w dodatku na tym ogrodzonym terenie, chronionym szlabanem i ochroną fizyczną zarządca, właściciel wprowadził jasne zasady bezpieczeństwa w związku właśnie z wykonywaniem tam załadunku i rozładunku przy użyciu maszyny – wózka widłowego. Przy przestrzeganiu tych jasnych i logicznych zasad żadna osoba postronna nie mogła znaleźć się w obszarze pracy wózka widłowego, co zapewniało jej bezpieczeństwo jak i sprawność pracy operatora wózka.

W odpowiedzi na zarzuty obrazy prawa procesowego, prawidłową ocenę materiału dowodowego przedstawia sąd odwoławczy w rubryce 5.2. [Zmiana wyroku sądu pierwszej instancji – dop. red] Zauważyć tylko należy, że jako zbędną dla rozstrzygnięcia ocenić należy wnioskowaną przez apelującego opinię biegłego z zakresu BHP, gdyż wystarczającą dla oceny stanu BHP w miejscu zdarzenia jest wiedza ogólna i informacje z akt sprawy.

Wniosek o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonego jest zasadny, gdyż oskarżonemu nie można przypisać winy w popełnieniu zarzucanego mu czynu. W sprawie nie było natomiast podstaw do uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, ponieważ nie zachodziła potrzeba powtórzenia przewodu sądowego.

Zmiana wyroku sądu pierwszej instancji [p. 5.2. formularza]

Sąd odwoławczy zmienił zaskarżony wyrok i uniewinnił oskarżonego od popełnienia przypisanego mu czynu z art. 177 § 1 k.k.

W przedmiotowej sprawie sąd I instancji na skutek błędnej oceny materiału dowodowego dokonał błędnego ustalenia stanu faktycznego w odniesieniu do oceny statusu miejsca zdarzenia i oceny prawnej zachowania uczestników wypadku. Prawidłowa ocena materiału dowodowego powinna prowadzić do wniosku, że:

1. Stan faktyczny w sprawie (poza faktami opisanymi przez sąd orzekający w pkt 1.1.1. pisemnego uzasadnienia – które sąd odwoławczy akceptuje) należy uzupełnić o ustalenie, że teren, na którym doszło do zdarzenia nie jest terenem ogólnie dostępnym, nie odbywa się na nim ruch pieszych i pojazdów bez ograniczeń. Teren – plac załadunkowo- rozładunkowy jest ogrodzony, wjazd zabezpieczony jest szlabanem, przy wjeździe znajduje się pracownik ochrony, który wpuszcza na teren zakładu jedynie osoby upoważnione. Osoby te otrzymują na wejściu broszurę informującą o zasadach poruszania się i bezpieczeństwa panujących na terenie zakładu (vide k. 63). Każda osoba kwituje swoim podpisem fakt otrzymania broszury. Fakt otrzymania broszury pokwitował swoim podpisem pokrzywdzony. Broszura ta informuje m.in. o obowiązkowych środkach ochrony osobistej i ubioru, obowiązujących osoby wchodzące na teren zakładu, a także o zakazie znajdowania się kierowców podczas załadunku w obszarze pracy ładowarki. Obowiązkowy strój to przede wszystkim żółty kask i żółta kamizelka odblaskowa. Z.W. nie posiadał na głowie obowiązkowego kasku w kolorze żółtym.

Powyższe uzupełnienie w zakresie ustaleń faktycznych powinno doprowadzić do wniosku, że w miejscu zdarzenia nie odbywał się ruch pieszych i pojazdów (ruch lądowy) lecz odbywał się załadunek i rozładunek towarów przy użyciu maszyn – wózków widłowych. Z uwagi na charakter wykonywanych czynności i prac (załadunek i rozładunek towarów), w oparciu o zasady bezpieczeństwa ustalone przez właściciela i pracodawcę, na placu tym nie mogły znajdować się osoby postronne – piesi. Załadunek na naczepę Tira i rozładunek towarów – skrzyń wymaga od operatora wózka widłowego obserwacji wideł znajdujących się z przodu wózka, skrzyń na nich się znajdujących, miejsca załadunku i osób znajdujących się przy załadowywanej lub rozładowanej ciężarówce. Wózek widłowy wyposażony jest w lusterko panoramiczne pomagające obserwować obszar za wózkiem. Widoczność w lusterku panoramicznym jest ograniczona elementami (słupkami) konstrukcyjnymi wózka. Manewry wózka są krótkie i dynamiczne, wózek ma dużą skrętność. Do kierowania wózkiem widłowym wymagane jest zdanie egzaminu państwowego i posiadanie aktualnych uprawnień.

Zasady bezpieczeństwa ustalone przez właściciela terenu i pracodawcę mają zapewnić operatorowi wózka wykonywanie pracy bezpiecznie i sprawnie. Podczas rozładunku – załadunku operator wózka, wiedząc, że na terenie placu nie mogą znajdować się inne osoby postronne „piesi” nie musi skupiać swojej uwagi na obserwacji obszaru za wózkiem lecz skupiać się na bezpiecznym i sprawnym załadunku lub rozładunku.

Pokrzywdzony Z.W. przechodząc przez plac na skos, nie posiadając na głowie ochronnego żółtego kasku, wchodząc w obszar pracy wózka widłowego i odwracając się bocznie tyłem do znajdującego się w ruchu wózka widłowego kierowanego przez oskarżonego naruszył zasady bezpieczeństwa obowiązujące na tym terenie, a zachowanie to można porównać do wtargnięcia pieszego na jezdnię wprost pod nadjeżdżający pojazd.

Oskarżony manewrując wózkiem podczas załadunku skrzyń nie był w stanie dostrzec Z.W., który znalazł się w obszarze tyłu wózka i bez żółtego kasku na głowie. Oskarżony musiał bowiem skupiać swoją największą uwagę na bezpiecznym załadunku, obserwując ruch wideł ze skrzyniami, aby trafić w miejsce załadunku. W dodatku oskarżony nie mógł spodziewać się, że na placu będzie znajdowała się osoba nieuprawniona, gdyż zasady pracy i bezpieczeństwa wprowadzone przez pracodawcę gwarantowały mu bezpieczne i sprawne wykonywanie jego obowiązków.

W sprawie nie sposób ustalić, że oskarżony mógł zobaczyć w lusterku panoramicznym Z.W., gdy znajdował się on z tyłu wózka i bez charakterystycznego żółtego kasku. Widoczność w lusterku panoramicznym jest ograniczona elementami (słupkami) konstrukcyjnymi wózka.

Żadne dowody nie wskazują, żeby oskarżony widząc Z.W. w obszarze za wózkiem celowo najechał na niego powodując ustalone w sprawie obrażenia ciała u niego.

2. Ocena materiału dowodowego. Sąd I instancji błędnie ocenił wyjaśnienia oskarżonego, według którego pokrzywdzony w ogóle nie powinien znajdować się obrębie pracy wózka widłowego. Zdaniem sądu odwoławczego wyjaśnienia oskarżonego są logiczne i zgodne z zasadami panującymi na terenie zakładu, a szczególnie na placu załadunkowo-rozładunkowym, na którym nie mógł się odbywać ruch pieszych. Tym samym oskarżony, wbrew postawionemu mu zarzutowi aktu oskarżenia, nie miał obowiązku „ustąpienia pierwszeństwa pieszemu”. Z.W. nie miał statusu pieszego, któremu należy się pierwszeństwo, znajdując się na placu załadunkowo-rozładunkowym, na którym właściciel ustanowił zasady bezpieczeństwa i pracy, o których został poinformowany odbierając broszurę informacyjną. Gdyby Z.W. poruszał się wzdłuż ściany budynku, nie przecinając na skos plac do wypadku nie doszłoby. Tymczasem to Z.W. naruszył zasady bezpieczeństwa obowiązujące na tym placu (wszedł w obszar pracy wózka widłowego, nie posiadał ochronnego kasku w kolorze żółtym – ograniczając możliwość dostrzeżenia go przez operatora wózka, a odwracając się tyłem do pracującego wózka widłowego pozbawił się kontroli nad jego położeniem względem siebie.

Sąd I instancji prawidłowo ocenił zeznania świadków K.F., W.J. w zakresie jakim dał im wiarę. Błędnie ocenił tą część zeznań świadków, w jakiej nie dał im wiary, to jest w tej części w jakiej świadkowie wskazywali na nieprawidłowe zachowanie pokrzywdzonego.

Zdaniem sądu odwoławczego zeznania świadków K.F., W.J., tj. w części w jakiej świadkowie wskazywali na nieprawidłowe zachowanie pokrzywdzonego są logiczne, zgodne z ustalonymi w sprawie zasadami BHP jakie obowiązywały na terenie zakładu (…) (ogrodzony teren placu, szlaban, pracownik ochrony, broszura informacyjna i zawarte w niej polecenia), zgodne z wyjaśnieniami oskarżonego.

Sąd I instancji błędnie ocenił zeznania Z.W., gdyż zdaniem sądu odwoławczego ocena jego zachowania – widocznego na nagraniu z monitoringu, wskazuje na to, że to Z.W. naruszył zasady bezpieczeństwa obowiązujące na tym placu (wszedł w obszar pracy wózka widłowego, wbrew zakazowi, nie posiadał ochronnego kasku w kolorze żółtym – ograniczając możliwość dostrzeżenia go przez operatora wózka, a odwracając się tyłem do pracującego wózka widłowego pozbawił się kontroli nad jego położeniem względem siebie).

Sąd I instancji dokonał błędnej oceny opinii biegłego inż. M. M., błędnie podzielając wnioski płynące z tej opinii.

Przed zaprezentowaniem oceny opinii biegłego i zdania sądu odwoławczego wskazać należy na rzecz pierwszorzędną.

Otóż dowód z opinii biegłego czy biegłych ma pełnić dla sądu rolę pomocniczą, w sytuacji potrzeby zasięgnięcia wiedzy specjalnej. Opinia ta nie może jednak zastąpić logicznego rozumowania i wiedzy samego sądu.

Przed zasięgnięciem opinii biegłego należy ustalić czy taka wiedza specjalna w danej sprawie jest niezbędna do rozstrzygnięcia.

Na tle stanu faktycznego prawidłowo ustalonego po uzupełnieniu przez sąd odwoławczy powstało niewątpliwie pytanie o status prawny miejsca zdarzenia i o ustalenie czy w miejscu tym odbywa się ruch lądowy i jakie reguły należy do tej sytuacji zastosować, co przekłada się na ewentualną odpowiedzialność uczestników zdarzenia.

Zdaniem sądu odwoławczego na pytanie czy w miejscu tym odbywa się ruch lądowy (pomimo, że wózek widłowy porusza się na kołach) należało odpowiedzieć przecząco. Takie ustalenie jak: teren należy do właściciela – spółki, został ogrodzony, wjazd zabezpieczony szlabanem – co oznacza, że nie każdy może tam wjechać czy wejść, czego pilnuje pracownik ochrony, właściciel – pracodawca ustalił własne zasady bezpieczeństwa tj. bezpieczeństwa osób tam pracujących i sprzętu, osób, które mogły tam się znajdować w czasie załadunku czy rozładunku, a także bezpieczeństwa pracy operatorów wózków widłowych. Nie można zatem zakładać, że jakakolwiek osoba tam się znajdująca ma status pieszego, któremu należy ustąpić pierwszeństwa (jak w zarzucie aktu oskarżenia). Gdyby tak bowiem było obowiązek ten – ustąpienia pierwszeństwa pieszemu) przez operatora wózka widłowego prowadziłby do absurdalnej sytuacji i sparaliżowania jego pracy. Sama nazwa tego placu – załadunkowo-rozładunkowy oraz wprowadzone tam jasne i logiczne zasady bezpieczeństwa wskazują na to, że nie odbywa się na nim ruch lądowy, w którym jakiś pieszy miałby pierwszeństwo. Zatem zarzut aktu oskarżenia w zaproponowanym kształcie od początku był niezasadny.

Nie można również z ujawnionego materiału dowodowego wywieźć, aby oskarżony chciał umyślnie spowodować obrażenia ciała u Z.W.

Tym samym opinia biegłego inż. M. M. powinna zostać przez sąd orzekający odrzucona jako nielogiczna, nie przystająca do stanu faktycznego sprawy. Ale jak wspomniano wyżej biegły nie powinien był sądowi zastępować własnego rozumowania w ustaleniu statusu miejsca zdarzenia, bo do tego nie potrzeba wiadomości specjalnych.

Opinia biegłego jest obarczona błędem pierwotnym uznania miejsca zdarzenia za takie, na którym odbywa się ruch lądowy. Biegły błędnie nadał Z.W. status pieszego, któremu przysługuje pierwszeństwo. Z tych powodów opinia w całości podlega odrzuceniu jako środek dowodowy. Biegły nie dostrzegł oczywiście nagannego zachowania Z.W., który wbrew zakazowi, instrukcji bezpieczeństwa (i zdrowemu rozsądkowi) wszedł na plac załadunkowo – rozładunkowy, przechodząc go na skos w obszarze pracy czynnego wózka widłowego, odwracając się tyłem do niego i pozbawiając się kontroli wzrokowej poruszania się wózka, doprowadzając tym samym do najechania wózka na jego nogę.

[Z powyższego wynika, jak istotna jest prawidłowa interpretacja prawa przez biegłego, aby właściwie przyjąć wymaganą technikę i taktykę jazdy, w celu zbadania możliwości uniknięcia zdarzenia. Inny będzie bowiem przyjęty jako wzorzec nakazany sposób obserwowania otoczenia pojazdu w sytuacji gdy należałoby ustępować pierwszeństwa pieszym, zaś inny gdy takiego obowiązku brak, a pieszych w ogóle nie powinno być wokół pojazdu. Oczywiście biegły nie jest od dokonywania kwalifikacji prawnej, jednak musi prawidłowo zidentyfikować prawny kontekst opiniowanej sprawy. – dop. red.]

[Zagadnienia te opisano w pracach:

oraz:

Bar-Górska, A., Krzemień, P. (2025). Prawo specjalistyczne w opinii biegłego sądowego i eksperta na przykładzie zdarzeń komunikacyjnych. Studia Prawnicze. Rozprawy i Materiały, 2 (37), 351-385. https://doi.org/10.31749/2451-0807-sp-2025-2-16 https://sp.ka.edu.pl/numery/2025-2/studia-prawnicze-rim-2025-2-bar.pdf – dop. red.]

Opinia biegłego inż. M. M. nie uwzględnia ewidentnych okoliczności tej sprawy – jak już wskazane zasady bezpieczeństwa wprowadzone na terenie zakładu, sposób zorganizowania pracy i bezpieczeństwa na placu, zadania operatora wózka widłowego, charakterystykę wózka widłowego (duża skrętność, konieczność obserwowania wideł przez operatora w czasie manewrów, przewożenie ciężarów na widłach wózka). Opinia przez to jest nielogiczna, niepełna i zbędna dla rozstrzygnięcia.

Reasumując, w sprawie nie można oskarżonemu przypisać winy w popełnieniu czynu z art. 177 § 1 k.k., przypisanego mu zaskarżonym wyrokiem i dlatego należało go uniewinnić. Bezsporny materiał dowodowy w sprawie obiektywnie i logicznie oceniony wskazuje na to, że do zdarzenia objętego postępowaniem w tej sprawie doszło na skutek nieodpowiedzialnego zachowania Z.W.

Sędzia R. R-G.”

Odpowiedź na kasację prokuratora

Warto dodatkowo przytoczyć wybrane argumenty odpowiedzi obrońcy na zarzuty kasacyjne prokuratora, z której jednocześnie płyną informację o stanowisku oskarżyciela publicznego.

„W przedmiotowej kasacji oskarżyciel publiczny sformułował trzy zarzuty:

  • zarzut rażącego i mającego wpływ na treść wyroku naruszenia przepisów prawa materialnego, tj. art. 177 § 1 k.k. oraz art. 1 ust. 2 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym (dalej: u.p.r.d.);
  • zarzut rażącego i mającego wpływ na treść wyroku naruszenia przepisów prawa materialnego, tj. art. 26 ust. 4 i 5 u.p.r.d.;
  • zarzut rażącego i mającego istotny wpływ na treść wyroku naruszenia przepisów prawa procesowego, tj. art. 433 § 1 w zw. z art. 440 k.p.k.

Zarzut naruszenia art. 177 § 1 k.k. oraz art. 1 ust. 2 pkt 1 u.p.r.d.

W pierwszej kolejności wskazać należy, że zdaniem oskarżyciela publicznego Sąd ad quem błędnie uznał, iż w miejscu zdarzenia, tj. na należącym do (…) placu załadunkowo-rozładunkowym, nie odbywa się ruch lądowy w rozumieniu art. 177 § 1 k.k. (…)

Nadto oskarżyciel publiczny błędnie wskazuje, że głównym argumentem Sądu II instancji przemawiającym za uniewinnieniem oskarżonego było zakwalifikowanie miejsca zdarzenia jako obszaru, w którym nie odbywa się ruch lądowy. Jakkolwiek Sąd ad quem w istocie poczynił takie ustalenie, to uważna analiza uzasadnienia zaskarżonego wyroku prowadzi do wniosku, iż zasadniczym argumentem Sądu II instancji był fakt niemożności przypisania oskarżonemu winy w ujęciu materialnoprawnym. Sąd ad quem wyraźnie wskazał na powyższą okoliczność jako główny motyw wydania wyroku uniewinniającego, podkreślając zarazem, iż do przedmiotowego zdarzenia doszło jedynie na skutek nieodpowiedzialnego zachowania Z.W. – pokrzywdzonego.

Należy jednak zaznaczyć, iż rozstrzygnięcie Sądu II instancji w zakresie zakwalifikowania przedmiotowego placu załadunkowo-rozładunkowego jako miejsca, w którym nie odbywa się ruch lądowy, jest niewątpliwie słuszne. Na taką okoliczność obrona wskazywała od początku przedmiotowego postępowania.

Wskazać bowiem należy, iż ów obszar:

  • ma charakter drogi wewnętrznej w rozumieniu art. 8 ustawy o drogach publicznych,
  • nie ma charakteru strefy ruchu w rozumieniu art. 2 pkt 16a u.p.r.d.,

wobec czego:

  1. w myśl normy art. 10 ust. 7 u.p.r.d. w zw. z art. 8 ust. 2 ustawy o drogach publicznych (…) jako podmiot zarządzający przedmiotowym placem załadunkowo-rozładunkowym ma kompetencję do ustalania wiążących zasad poruszania się po ww. placu;
  2. zgodnie z art. 1 pkt 1 u.p.r.d. do ruchu w ww. obszarze nie znajdują zastosowania przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym.

Przedstawiona w przedmiotowej kasacji kontrargumentacja oskarżyciela publicznego sprowadza się w istocie do dwóch zasadniczych elementów:

  • polemiki oskarżyciela publicznego z dokonaną przez Sąd ad quem kwalifikacją przedmiotowego obszaru załadunkowo-rozładunkowego jako obszaru, na którym nie odbywa się ruch lądowy oraz
  • powołania się na treść art. 1 ust. 2 pkt u.p.r.d.

(…) Rzeczywiście, z uzasadnienia zaskarżonego wyroku jednoznacznie wynika, że Sąd II instancji nie tyle zastosował odmienną od Sądu I instancji wykładnię pojęcia ruch lądowy w rozumieniu art. 177 § 1 k.k., co raczej dokonał dodatkowych ustaleń faktycznych na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego, a mianowicie, że:

  • teren, na którym doszło do zdarzenia, nie jest terenem ogólnie dostępnym,
  • na ww. terenie nie odbywa się ruch pieszych i pojazdów bez ograniczeń,
  • wjazd na przedmiotowy plac jest ogrodzony, zabezpieczony szlabanem,
  • na przedmiotowy plac ochroniarz wpuszcza jedynie osoby upoważnione i tylko po zaakceptowaniu ustalonych przez (…) jako zarządcę drogi szczególnych zasad ruchu.

Sąd ad quem zauważył tym samym szczególne okoliczności faktyczne, na które od samego początku przedmiotowego postępowania karnego zwracała obrona, tj. iż z uwagi na charakter przedmiotowego obszaru nie można zakwalifikować go – zgodnie z prezentowaną przez Sąd Najwyższy wykładnią – jako obszaru, na którym odbywa się ruch lądowy w rozumieniu komentowanego przepisu.

Zarazem w żadnym wypadku Sąd II instancji nie naruszył art. 1 ust. 2 pkt 1 u.p.r.d. Powyższy przepis stanowi bowiem, iż przepisy ustawy stosuje się także poza zwykłym obszarem stosowania ustawy, ale tylko w zakresie koniecznym dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa osób. Zarazem oskarżyciel publiczny na żadnym etapie przedmiotowego postępowania nie wykazał, iż stosowanie danych przepisów u.p.r.d. jest konieczne dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa osób. Należy także zwrócić uwagę, iż ww. przepis ma charakter wyjątkowy, w związku z czym nie może być interpretowany rozszerzająco. [wyr. red.]

Ponadto na temat tego rodzaju rozszerzenia pojęcia ruchu lądowego na tle prawa karnego wypowiedział się już trafnie Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 października 2000 r., sygn. akt: IV KKN 250/00, w którym to wskazano, że przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym stosuje się wprawdzie do ruchu odbywającego się poza drogami publicznymi, jeżeli jest to konieczne dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa uczestników tego ruchu, a ruchem lądowym jest nie tylko ruch na drogach publicznych ale również na terenach budowlanych czy przemysłowych – to jednak musi być to ruch w miejscu powszechnie dostępnym.

Tymczasem z zebranego w sprawie i prawidłowo ocenionego przez Sąd II instancji materiału dowodowego wprost wynika, iż przedmiotowy plac nie jest miejscem powszechnie dostępnym, a nadto obowiązują na nim odmienne reguły ruchu wewnętrznego, ustalone przez zarządcę – (…).

Oskarżyciel publiczny wskazuje także, iż zasadnicze znaczenie dla kwalifikacji ww. obszaru ma rzeczywiste wykorzystanie go dla ruchu pojazdów i innych uczestników. W tym miejscu należy zaznaczyć, iż na przedmiotowym placu załadunkowo-rozładunkowym nie odbywa się rzeczywisty ruch pojazdów ani pieszych. Ów plac spełnia bowiem funkcję obszaru wyłącznie załadunkowego. Nie jest to plac manewrowy, a jedynie miejsce, w którym dokonuje się ulokowania towarów w środkach transportu.

Samo wykorzystanie do tego pojazdów mechanicznych jest współcześnie standardem i koniecznością. Ruch wózka widłowego przyrównać można w tym zakresie do ruchu po hali towarowej, z kolei konieczny ruch innych pojazdów – do ruchu po prywatnej posesji gospodarstwa domowego (podwórku) czy też przez grunt rolny, które to sam oskarżyciel publiczny kwalifikuje jako obszary niebędące ruchem lądowym w rozumieniu komentowanego przepisu. Podobnie jak w ww. analogicznych obszarach, tak też na przedmiotowym placu załadunkowo-rozładunkowym wykorzystanie pojazdów mechanicznych jest ograniczone do koniecznego minimum; niedozwolona jest swobodna jazda po ww. placu i nie takie jest jego przeznaczenie. Nadto – jak prawidłowo ustalił Sąd II instancji i co wprost wynika z materiału dowodowego – na przedmiotowym placu wyłączony jest jakikolwiek ruch pieszych.

Polemizując z materiałem dowodowym i jego oceną, oskarżyciel publiczny stwierdził nadto, że szczególne zasady ruchu wewnętrznego i BHP na przedmiotowym placu wiążą co do zasady tylko pracowników (…). Jest to twierdzenie błędne, bowiem – jak wyżej opisano – zarządca drogi ma kompetencję do ustalania wiążących zasad ruchu wewnętrznego.

Oskarżyciel publiczny sugeruje także, że w stanowiącej zbiór tego rodzaju zasad ruchu wewnętrznego broszurze ustanawia się zastosowanie przepisów ruchu drogowego. Tymczasem z ww. broszury w oczywisty sposób wynika jedynie posiłkowe stosowanie na przedmiotowym placu przepisów u.p.r.d w zakresie znaczenia znaków drogowych (vide załącznik do odpowiedzi na akt oskarżenia, pkt 1 ww. broszury). W żadnym wypadku nie można stwierdzić, iż na ww. placu załadunkowo-rozładunkowym obowiązuje pierwszeństwo pieszych. Ruch pieszych na mocy punktu 9 ww. broszury został wyraźnie wyłączony na terenie placu; nadto pkt 6 wyraźnie stanowi, iż kierowca (pokrzywdzony) nie może znajdować się w obszarze pracy ładowarki (wózka widłowego).

[Przytoczona regulacja wewnętrzna stanowi więc modyfikator (lex specialis) zasad p.r.d., co w istocie czyni, że w przedmiotowym miejscu nie wszystkie one obowiązują. Derogowana została zatem reguła pierwszeństwa pieszego przed pojazdem, natomiast aktualny pozostał zakaz wchodzenia bezpośrednio przed jadący pojazd. W wyniku tego zabiegu powstała norma spójna z celem art. 1 p.r.d., tj. wynikająca z prymu zasad bezpieczeństwa, a w drugiej kolejności zapewnienia sprawności załadunku i wyładunku, co czyni prakseologiczną analogię do sprawności ruchu. – dop. red.]

Oskarżyciel publiczny wskazuje nadto, iż kierowca zgodnie z broszurą na czas załadunku ma obowiązek opuścić pojazd, do którego towar jest ładowany. Z powyższego skarżący kasacyjnie zdaje się wywodzić usprawiedliwienie dla zachowania Z.W.

Wskazać jednak należy, iż obowiązek nieznajdowania się kierowcy w pojeździe dotyczy kierowcy, którego pojazd jest poddawany załadunkowi lub rozładunkowi oraz że w żadnym wypadku nie usprawiedliwia wtargnięcia przez kierowcę w strefę pracy wózka widłowego – zachowanie takie jest wyraźnie zabronione, co wskazane zostało wyżej. Przeciwnie, obowiązek opuszczenia przez Z.W. pojazdu na czas załadunku miał na celu zapewnienie, iż pokrzywdzony w ogóle nie będzie znajdował się w pobliżu prac załadunkowych, a tym samym nie będzie narażony na niebezpieczeństwo i sam nie będzie stwarzał niebezpieczeństwa wypadku.

Oskarżyciel publiczny odwołuje się także do opinii biegłego dokonanej przed Sądem I instancji, bezkrytycznie wskazując na jej prawidłowość. Wyczerpującą krytykę owej opinii obrona wielokrotnie przedstawiała, krytyki takiej dokonał także Sąd ad quem. Z uwagi na powyższe jedynie porządkująco wskazać należy, że przede wszystkim:

  • biegły sam przyznał, że nie ma żadnego doświadczenia w przedmiocie konstrukcji i pracy wózka widłowego i w istocie w przedmiotowej opinii nie uwzględnia w żadnym zakresie szczególnych warunków jazdy wózkiem widłowym;
  • biegły arbitralnie przyjął obowiązywanie przepisów prawa ruchu drogowego w przedmiotowym stanie faktycznym, i to tylko niektórych, niekorzystnych dla oskarżonego;
  • biegły przyznał, że nie wziął pod uwagę regulacji szczególnych zawartych w przedmiotowej broszurze, ustanawiającej szczególne zasady ruchu;
  • biegły nie przyjął, że pokrzywdzony winien zakładać dokonanie manewru przez wózek widłowy i stale obserwować jego ruch;
  • biegły nie uwzględnił, iż oskarżony był w czasie wtargnięcia pokrzywdzonego obowiązany do szczególnie uważnej obserwacji obszaru przed wózkiem z uwagi na ładowanie towarów i znajdowanie się tam innych pracowników, pomagających przy załadunku.

[Wynika to z faktu, że biegły nie znał podstawowych zasad wykładni prawa. Niestety generalnie biegli na specjalistycznych szkoleniach i studiach podyplomowych nie są edukowani z tej tematyki. Znane redakcji miejsce gdzie takie przedmioty są wykładane, to studia podyplomowe dotyczące badania zdarzeń drogowych, prowadzone wspólnie przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie im. Prof. dra Jana Sehna i Politechnikę Krakowską. W niniejszej sprawie prowadziło to do przyjęcia określonych wymogów percepcyjnych wobec oskarżonego, które faktycznie go nie obowiązywały. Powstaje otwarte pytanie czy owe zasady były znane prokuratorowi i sądowi I instancji. – dop. red.]

Z wagi na względy wyżej wymienione i wskazywane w innych pismach obrony nie ulega wątpliwości, iż biegły nie miał kompetencji do sporządzenia opinii w przedmiotowej sprawie z uwagi na brak szczególnej, profesjonalnej wiedzy w zakresie specyfiki pracy wózka widłowego, a nadto pominął wiele istotnych pod względem prawnym i faktycznym okoliczności – wynikało to od początku z błędów poczynionych w trakcie postępowania przygotowawczego, nie dostrzeżonych i powielanych przez Sąd I instancji.

Zarzut naruszenia art. 26 ust. 4 i 5 u.p.r.d.

W przedmiotowej kasacji oskarżyciel publiczny zarzucił Sądowi II instancji również naruszenie art. 26 ust. 4 i 5 u.p.r.d. Skarżący kasacyjnie zdaje się z ww. przepisów wywodzić nakaz stosowania przepisów ruchu drogowego, szczególnie w zakresie pierwszeństwa pieszego, na wszelkiego rodzaju placach.

Z takim stanowiskiem nie sposób się jednak zgodzić. Prawidłowo dokonana wykładnia ww. przepisów, przy uwzględnieniu treści art. 1 ust. 1 u.p.r.d., jasno wskazuje, iż powyższa norma znajduje zastosowanie jedynie dla placów, w stosunku do których w pełni stosuje się zasady ruchu drogowego, w szczególności w strefach ruchu, jakiego to statusu bezspornie nie ma przedmiotowy plac załadunkowo-rozładunkowy.

Z ostrożności wskazać należy, iż w żadnym wypadku ww. przepisy nie mogą znaleźć zastosowania dla miejsca zdarzenia na mocy art. 1 ust. 2 pkt 1 u.p.r.d. Jak wyżej wskazywano, zarządca drogi wprowadził wewnętrzne zasady ruchu po ww. placu załadunkowo-rozładunkowym, wyłączając ruch pieszych w ogóle, a w szczególności w strefie pracy wózka widłowego, zapewniając tym samym bezpieczeństwo załadunku, czego prokurator uporczywie nie dostrzega.

Nie można w żadnym wypadku przyjąć, iż na placu załadunkowym w obszarze pracy wózka widłowego pieszy ma pierwszeństwo. Rozwiązanie takie skutkowałoby bowiem nie zapewnieniem bezpieczeństwa, a faktycznym paraliżem prac załadunkowych oraz znaczącym niebezpieczeństwem dla pieszych.

[Konstatacja ta jest zbieżna z amerykańskimi badaniami, z których wynika, że w miejscach gdzie piesi nie mają pierwszeństwa zachowują większą ostrożność. Z pracy: Kusio, E., Wawrzonek, T., Lewandowska, A. (2021). Sugerowane przejścia dla pieszych – stan wiedzy i aspekty praktyczne. Transport Miejski i Regionalny, 1, 5-19, wynika, że na przejściach sugerowanych odnotowano o połowę mniej wypadków niż na przejściach dla pieszych. Podobne wnioski można wysnuć z pracy: Kasanicky, G., Vertal, P., Kolla, E. (2019). Zachowanie się pieszych tuż przed potrąceniem – ocena na podstawie zapisów z kamer CCTV. Paragraf na Drodze, Numer specjalny, gdzie autorzy ci wskazują jak znaczna liczba pieszych, niemal 40%, w ogóle nie zareagowała przed potrąceniem na przejściach dla pieszych.]

Zarzut naruszenia art. 433 § 1 w zw. z art. 440 k.p.k.

W przedmiotowej kasacji wskazano także, iż Sąd II instancji naruszył normę art. 433 § 1 w zw. z art. 440 k.p.k. Ów zarzut uznać należy za absurdalny. Oskarżyciel publiczny w istocie wskazuje bowiem, iż Sąd ad quem winien był wyjść poza granice zaskarżenia i zarzutu apelacji na korzyść oskarżonego i – zamiast uniewinnienia – skazać oskarżonego za przestępstwo z art. 157 § 3 k.k.

Innym słowy, z postawionego przez oskarżyciela publicznego zarzutu wynika, że uniewinnienie oskarżonego jest rażącą niesprawiedliwością na niekorzyść oskarżonego, w obliczu czego korzystnym byłoby skazanie K.F. za przestępstwo z art. 157 § 3 k.k. Jest to rozumowanie rażąco nieprawidłowe.

Z ostrożności procesowej wskazać jednak należy, iż gdyby Sąd Najwyższy uznał ów zarzut za wskazujący na naruszenie art. 433 § 1 w zw. z art. 455 k.p.k., ocena jego zasadności pozostaje tożsama.

Warunkiem koniecznym zastosowania art. 455 k.p.k. jest bowiem brak zmiany przez sąd odwoławczy ustaleń faktycznych. Z kolei w przedmiotowej sprawie Sąd ad quem zmienił ustalenia faktyczne Sądu I instancji poprzez poczynienie dodatkowych ustaleń faktycznych, co wskazano w punkcie I niniejszego uzasadnienia. Nadto nie doszło do uprzedzenia stron o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej w myśl art. 399 § 1 k.p.k.

Podkreślenia wymaga także fakt, iż Sąd II instancji wyraźnie wskazał, iż oskarżonemu nie można przypisać materialnoprawnej winy w graniach faktycznych niniejszej sprawy. Sąd ad quem dokonał powyższego stwierdzenia, uznawszy, iż w przedmiotowe zdarzenie nie miało miejsca w ruchu lądowym, odnosił się więc nie tylko do szczególnych okoliczności sprawy, ale także do ogólnych reguł ostrożności, będących probierzem ewentualnego zawinienia na gruncie art. 157 § 3 k.k.”

Dalej obrońca odnosił się do granic rozpoznania sprawy przez Sąd Najwyższy, w kontekście zarzutów kasacyjnych prokuratora, wskazując iż nie jest możliwe skuteczne zarzucenie przez skarżącego ewentualnej wadliwości dokonanej przez sąd odwoławczy wykładni przepisów prawa materialnego, gdy skarżący odnosi się do własnych ustaleń faktycznych, odmiennych od tych dokonanych przez sąd, i analizuje dokonaną przez sąd wykładnię z perspektywy owych własnych ustaleń faktycznych.

„Wskazać należy, iż art. 536 k.p.k. z wyżej wymienionych względów pełni rolę szczególną, jest to bowiem przepis gwarancyjny dla oskarżonego, wobec którego w wyniku prawomocnego uniewinnienia w toku przeprowadzonego postępowania utrzymane zostało domniemanie niewinności. Wyjście przez Sąd Najwyższy poza granice postawionych przez oskarżyciela publicznego zarzutów poprzez odtworzenie innych zarzutów na podstawie uzasadnienia kasacji byłoby istotnym naruszeniem tejże gwarancji. Nadto dodać należy, że kasacja jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia prawomocnego orzeczenia, a postępowanie kasacyjne ma charakter wysoko sformalizowany i profesjonalny. Nie jest zadaniem Sąd Najwyższego jako sądu prawa odtwarzanie rzeczywistych zamiarów oskarżyciela, mogących potencjalnie wynikać z niejasno sformułowanego uzasadnienia kasacji.”

Kończąc zaprezentowane stanowisko, obrońca poruszył zagadnienie winy w ujęciu materialnoprawnym, wskazując na brak możliwości jej przypisania oskarżonemu, przywołując już znaną, również z wyroku Sądu Okręgowego argumentację, wnosząc o oddalenie kasacji. Jak wspomniano na wstępie prokurator wycofał swój wniosek, zaś Sąd Najwyższy postępowanie umorzył.

Warto zapoznać się także z poniższym artykułem.